|
|
EPO
W zamierzchłych czasach, kiedy nie było jeszcze syntetycznego epo zawodnicy trenujący sporty wytrzymałościowe
przetaczali krew przed zawodami. Taka czynność miała doprowadzić do wzrostu czerwonych krwinek, które
odpowiadają za transport tlenu. W ten sposób zawodnik był jeszcze bardziej wytrzymalszy i miał lepszą
wydolność.
Podobne efekty można uzyskać wyjeżdżając wysoko w góry gdzie powietrze jest bardziej rozrzedzone. W ten
sposób organizm naturalnie zaczyna wytwarzać więcej czerwonych krwinek. W górach bardzo często trenują
bokserzy, maratończycy, ale także kolarze jak jest taka możliwość. Często problemy z podołaniem zadania
nie wynikają z braku sił czy przemęczenia mięśni, ale właśnie z niemożności złapania oddechu.
Czym jest samo Epo? Epo to produkowana przez nerki glikoproteina. Dzięki krwi przedostaje się ona do
szpiku kostnego i tam zaczyna się proces produkcji czerwonych ciałek krwi. Syntetyczne epo udało się
wyprodukować na początku lat osiemdziesiątych i przez długi czas nie można było go wykryć. Ciężko było
odróżnić czy epo u zawodnika jest produktem naturalnym czy podanym sztucznie. Obecnie nie ma już
najmniejszego problemu z jego wykryciem. Zazwyczaj słyszy się o wpadkach kolarzy, często bardzo młodych,
którzy zostali nakryci na stosowaniu tego specyfiku.
Osoby trenujące sporty wytrzymałościowe i tak mają większą ilość czerwonych krwinek niż normalni ludzie.
Wynika to z ciężkich treingów i większej pracy odpowiadających za wentylację organizmu organów. Jeżeli
taki zawodnik doda jeszcze epo może być zagrożone nie tylko jego zdrowie, ale nawet życie. Krew będzie
wtedy gęściejsza i występuje większe prawdopodobieństwa wszelkiego rodzaju zatorów czy zawału.
|
|